Nazywam się Jolanta. Jestem Polką, mieszkam z mężem na Costa Blanca, w Altei, i przeszłam przez wszystko, co opisuję na tej stronie: padrón, NIE, przychodnię, umowę najmu i urząd, w którym nikt nie mówił po angielsku. Ta strona powstała, bo za każdym razem szukałam informacji po polsku i znajdowałam albo forum sprzed lat, albo ogłoszenie pośrednika.

Najważniejsze liczby

Gdzie mieszkam
Altea

Północna Costa Blanca

Język
polski i hiszpański

Rozmowa i pisma bez tłumacza

Prowizje od pośredników
0 €

Od nikogo, do kogo kieruję

Odpowiedź na wiadomość
24 godziny

W dni robocze

Sprawdzone 25 lipca 2026. Kwoty urzędowe zmieniają się rzadko, ale przed wizytą potwierdź je na stronie urzędu.

Dlaczego ta strona istnieje

Kiedy sama przeprowadzałam się do Hiszpanii, najbardziej frustrujące nie były urzędy. Frustrujące było to, że nie dało się nigdzie sprawdzić prostych rzeczy: ile kosztuje NIE, czy padrón jest przed czy po, co dokładnie zabrać na wizytę. Polskie źródła to były głównie wątki na forach, w których połowa informacji zdążyła się zdezaktualizować, i strony pośredników, dla których każda formalność była okazją do sprzedaży usługi.

Hiszpańskie strony urzędowe mają te informacje, ale są po hiszpańsku albo po walencku, napisane językiem administracyjnym i rozrzucone po kilkunastu portalach. Ta strona zbiera je w jednym miejscu i opisuje po polsku — z kwotami, terminami i nazwami formularzy, a nie z ogólnymi radami.

Sieć po obu stronach

Przez lata zbudowałam kontakty, które są tu warte więcej niż jakakolwiek wiedza teoretyczna. Po stronie polskiej: ludzie, którzy przeprowadzili się przede mną i po mnie, spotkania polskiej społeczności w regionie, osoby, do których mogę zadzwonić i zapytać, jak coś wyglądało u nich w praktyce.

Po stronie hiszpańskiej: prawnik, gestor, notariusz, lekarz, agent nieruchomości i rzeczoznawca — sprawdzeni w konkretnych sprawach, nie znalezieni w wyszukiwarce. Kiedy mówię komuś „na to potrzebujesz prawnika”, mogę podać nazwisko i powiedzieć, co ta osoba robi dobrze. Nie biorę za to prowizji, więc mogę też powiedzieć, kiedy ktoś nie jest odpowiedni.

Co robię poza pisaniem

Rozmawiam z ludźmi, którzy są w trakcie przeprowadzki: pomagam ułożyć kolejność spraw, sprawdzam kompletność dokumentów przed wizytą w urzędzie, chodzę z ludźmi do okienka i tłumaczę rozmowę. Ceny są na stronie, żeby nie trzeba było o nie pytać.

Prawniczką ani doradczynią podatkową nie jestem. Kiedy sprawa wymaga kogoś z uprawnieniami, mówię to wprost i podpowiadam, jakiego specjalisty szukać oraz o co go zapytać. To jest część mojej pracy, a nie przyznanie się do porażki.

Skąd biorę informacje

Opłaty za formalności czytam z tabeli tas Policji Nacional. Terminy szkolne z rezolucji Conselleria d'Educació. Podatki od zakupu nieruchomości z serwisu Agència Tributària Valenciana. Zasady padrónu z kart procedur konkretnych gmin, jedna po drugiej.

Przy każdej liczbie na tej stronie jest data sprawdzenia. Data oznacza, że ktoś rzeczywiście otworzył źródło i porównał — a nie że skrypt odświeżył stronę. Tam, gdzie czegoś nie udało się potwierdzić, jest to napisane wprost.

Jak na tym zarabiam

Z płatnych konsultacji i wsparcia przy przeprowadzce. To wszystko. Prowizji od agencji nieruchomości, deweloperów, banków ani prawników, do których kieruję ludzi, nie pobieram. Żadnych umów z nimi nie mam.

Piszę o tym wprost, bo to zmienia sens wszystkiego, co czytasz na tej stronie. Kiedy odradzam kupowanie mieszkania w pierwszym roku albo mówię, że dana miejscowość do Was nie pasuje, nie tracę na tym pieniędzy. Gdyby to się kiedykolwiek zmieniło, będzie napisane tutaj.

Czego tu nie znajdziesz

Porad prawnych i podatkowych, bo nie mam do nich uprawnień. Obietnic, że coś się na pewno uda w urzędzie. Ofert nieruchomości.

Nie ma tu też sztucznie optymistycznego tonu. Przeprowadzka do innego kraju bywa męcząca i kosztowna, a niektóre rzeczy są po prostu trudne. Wolę to napisać, niż udawać, że wystarczy dobra checklista.

Napisz do mnie

Najszybciej przez WhatsApp. Trzy zdania wystarczą: na jakim jesteś etapie, jaki masz termin i co jest w tej chwili najbardziej pilne. Odpowiadam w ciągu 24 godzin w dni robocze.

Pierwsza wiadomość nic nie kosztuje i często kończy się odpowiedzią, że nie potrzebujesz żadnej płatnej pomocy.